Taniec w ciszy

22lipiec
2009
Przemysław Wereszczyński Kategoria: Z życia Dance Avenue zobacz inne wpisy autora

Od początku warsztatów w Gdyni mamy małe problemy z sąsiadami. Otóż  w poniedziałek na zajęcia wpadł rozzłoszczony Pan, twierdząc, że on nie może pracować, ponieważ przeszkadza mu muzyka..

Marta wytłumaczyła Panu grzecznie, że ona też pracuje i że jej praca bez muzyki jest niemożliwa. Pan stwierdził, że szkołę tańca należy przygotować tak, żeby nie przeszkadzać, a jeśli nie to on zadzwoni po policję.
Cała sytuacja wywołała uśmiechy na twarzach zdziwionych uczestników warsztatów… I chyba pewne zażenowanie…
Pokornie ściszyliśmy muzykę na miarę możliwości, bo przecież jak prowadzić zajęcia taneczne w ciszy???
Pan niestety jak powiedział tak zrobił, na skutek  czego już we wtorek odwiedził nas patrol Straży Miejskiej, do której wpłynęło zgłoszenie o zakłócanie spokoju…
Strażnicy zakłócania spokoju nie stwierdzili, ale co przyniosą  kolejne dni…?

Jeśli uczestniczyłeś w tych warsztatach napisz swój komentarz.

(RS)
 

9 komentarzy do tego wpisu

Malka napisał o 15:58 w dniu 2009-07-22

haha. dla mnie to bylo trochę dziwne, bo przecież w studiu tańca też się pracuje :)
Po wyjściu tego pana wszyscy wybuchli śmiechem :D
następnego dnia na zajęciach Marty próbowaliśmy tańczyć "w ciszy" lecz to bylo niemożliwe :)

Mer napisał o 16:24 w dniu 2009-07-22

uczestnicze w tych warsztatach i radze temu Panu samemu przyjsc na zajecia moze sie odstresuje hehe
pamietam ze na zimowych warsztatach takze byly zglaszane pretensje o zbyt glosnej muzyce

gedgon napisał o 20:34 w dniu 2009-07-22

W warsztatach nie uczestniczylem, swiadkiem sytuacji nie bylem, ale z relacji wynika, ze "Pan" ma calkowita racje, a tlumaczenie Marty jest co najmniej smieszne. Studio w Gdyni rzeczywiscie nie jest wystarczajaco odseparowane akustycznie.

eww napisał o 15:38 w dniu 2009-07-23

Ja też nie uczestniczyłam w warsztatach, ale uważam, że ten "Pan" zachował się śmiesznie... Przecież w naszym studio przez cały rok gra muzyka, a jemu teraz się dopiero zebrało na żale...

Nunita napisał o 18:41 w dniu 2009-07-23

Dokładnie, podczas ferii na warsztaty też przyszedł rozzłoszczony "do czerwoności" Pan i kazał ściszyć muzykę... Jest to co najmniej śmieszne, aby przyjść do Szkoły Tańca z taką skargą... ;]

sara. napisał o 11:0 w dniu 2009-07-30

oprócz Pana przyszła też Pani ze wspólnoty mieszkaniowej, bo mieszkańcom też nagle zaczęła przeszkadzać muzyka. Tylko dziwne, że przez cały rok im pasowało, a teraz gdzie muzyka leciała tylko rano mają takie wielkie problemy. Rozumiem, że starszym ludziom to może przeszkadzać, ale oni mieli ok 40-50 lat, więc powinni cieszyć się życiem, a nie marudzić. (...)

john napisał o 9:5 w dniu 2009-08-01

studio powinno byc izolowane akustycznie. studio nie jest najwazniejsze w tym budynku i inni tez maja swoje zycia. proba zamiany tego na zart i ze wszystko jest ok sama w sobie jest smieszna

Bartek napisał o 17:53 w dniu 2009-08-02

John to pisze mlodziez, nie bierz tego na serio. Mieszkam po sasiedzku i nieczesto sie zdaza halas, wiekszy mamy od przejezdzajacych pociagow. Jednak tym razem ten Pan mial racje. Instruktorzy zdecydowanie za glosno puszczali muzyke. "Kota nie ma w domu to myszy harcuja" Ogolnie studio lubie i nic do niego nie mam. Fajna stronka az milo poczytac. Pozdrawiam.

msc napisał o 0:59 w dniu 2009-09-02

A ja myślę, że wszyscy w tym sporze mają rację: i ci co chcą spać w dzień, i ci co chcą głośno tańczyć. jak ktoś chce żyć komfortowo, to niech sobie kupi willę w orłowie i niech nie oczekuje komfortu na śląskiej. jak ktoś chce tańczyć komfortowo, to niech tańczy na kubie, albo w irlandi i niech nie oczekuje, że zrozumie go społeczdeństwo o żadnych tradycjach tanecznych...

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW