Koncert Calle Sol w Sopocie
30lipiec
2009
Przemysław Wereszczyński
Kategoria: wydarzenia
zobacz inne wpisy autora
W miniony piątek w Sopocie odbyła się prawdziwa uczta dla pasjonatów salsy i wszystkich tych, którym w duszy grają gorące, kubańskie rytmy. Na sopockie tarasy wyjątkowy, latynoski klimat wprowadził zaspół Calle Sol – obok grupy Jose Torresa, bez wątpienia jedna z najlepszych w Polsce orkiestr salsowo o kubańsko-polskim składzie. Zapraszam na relacje pasjonata kubańskich rytmów i czołowego instruktora trojmiejskiej salsy Magdaleny Langowskiej.
Gatunki muzyczne, w których się specjalizuje to m.in.: salsa, cha-cha-cha, mambo, latin pop, latin jazz oraz timba, czyli niezwykle modna teraz na Kubie fuzja jazzu i salsy.
Wszystko to w niezwykle oryginalnych aranżacjach lidera – znakomitego pianisty z Kuby – Reia Ceballo.
Ostatni piątek był wyjątkowym dniem dla trójmiejskich wielbicieli latynoskiech rytmów.
W sopockim klubie Pick &Roll wystąpili Rei Ceballo z zespołem Calle Sol.
Na koncert przyszli koneserzy kubańskiej muzyki oraz bardzo liczna grupa tancerzy z kilku szkół salsy w Trójmieście. Przyjemnie było spotkać po latach znajomych i dawnych kursantów. Z chwilą gdy muzycy pojawili się na scenie - krzesła opustoszały zaś parkiet wypełnił się tańczącymi. Zespół zagrał bardziej i mniej znane salseros kawałki salsy i chachy.
Impreza na tarasach rozkręciła się na dobre. Pary wirowały w często szalonym tempie muzyki, pod sceną tłum tańczących spontanicznie powtarzał podejmowane przez animatorów kroki. I znów salsa dowiodła, że integruje wszystkich, bez względu na narodowość, wiek czy kondycję fizyczną.
Pierwszym na to dowodem jest sam zespół Calle Sol, w którym współpracują ze sobą Kubańczycy i Polacy.
Na parkiecie można było zobaczyć przedstawicieli wszystkich pokoleń. Kilkuletnie dzieci podskakiwały i biegały obok swoich rodziców, seniorzy dawali się ponieść muzyce i rytmowi, osoby nie znające kroków podpatrywały ruchy doświadczonych tancerzy.
Okazało się, że Polacy nie tylko kochają tańczyć, ale lubią też śpiewać. Wokaliści Calle Sol kilkakrotnie bawili się z publicznością „oddając” jej mikrofon. Tłum śpiewał znane piosenki, dopominając się o kolejne bisy. Zabawa na tarasach trwała ponad dwie godziny. Publiczność oklaskiwała artystów, nie pozwalając im zejść ze sceny.
Po koncercie impreza trwała dalej - przeniosła się tylko do klubu Pick&Roll, gdzie czekał na nas DJ Fuego (pozdrawiamy Maćka!) i duży parkiet. Do tańczących dołączył zespół Calle Sol. I znów zabawa trwała kilka godzin. Salsa, chacha, bachata, merenque i to, co najważniejsze, czyli znajomi, którzy podzielają naszą pasję i uzależnienie od kubańskich rytmów.
Magdalena Langowska
Dziękuje Magdzie za podzielenie się z nami wrażeniami z tego wyjątkowego wieczoru i zachęcam wszystkich do uczestniczenia w podobnych imprezach. Pozwólcie się porwać latynoskim rytmom i sami sprawdźcie jak działa magia salsy…
brak komentarzy do tego wpisu