Stompnięcie

28styczeń
2009
Przemysław Wereszczyński Kategoria: teatr tańca zobacz inne wpisy autora

STOPM już marcu na trasie koncertowej w Polsce. Namawiam do pojścia na ten niezwykły spektakl. Pozycja obowiązkowa dla szanującego się tancerza czy muzyka.
„Erupcja wulkanu muzyki i pomysłów tanecznych"
"Grupa grająca na wszystkim- od zapalniczek Zippo aż po kosze na śmieci"
"Znani z improwizacji i odważnych eksperymentów muzycznych"

 

Pomysły czerpią zewsząd, bo świat jest pełen inspiracji. Efekt osiagają wykorzystując oczywiste przedmioty. Od uderzania młotkami w metalowe pokrywki, aż po tupanie ludzi chodzących po stalowej platformie – każda rzecz może stać się częścią dynamicznego koncertu z solówkami na kołach od roweru lub butach narciarskich. W ciągu tygodnia występów STOMP zużywa ogromną ilość „instrumentów”, wśród których znajduje się zwykle 30 mioteł, 12 par pałeczek do perkusji, 200 litrów wody, 8 bananów i 12 pudełek zapałek.

" Szelest gazet, trzask plastikowych kubków po kawie, huk ciskanych o podłogę skrzyń - otaczające nas na co dzień dźwięki grupa Stomp owinęła sobie wokół palca. Teraz pracują dla niej przeistaczając się w rytmiczną muzykę, do której nie sposób nie tańczyć.

Muzycy udowadniają, że muzyka jest wszędzie, trzeba tylko otworzyć się na otaczające nas na co dzień dźwięki. W sprawnych rękach artystów pospolite zapalniczki, gazety, szczotki czy worki śmieci zamieniają sie w instrumenty zdolne zagrać nawet bossanovę. Zwykła gazeta świetnie sobie radzi jako instrument. Kilka rwanych, gniecionych, szeleszczących dzienników tworzy prawdziwą orkiestrę.

Niesamowite wrażenie wywiera scena, w której muzycy zawieszeni kilka metrów nad ziemią, grają na gigantycznej perkusji zbudowanej z blach, garnków i samochodowego złomu. W tym samym czasie popisują się iście akrobatycznymi ewolucjami.

Oprócz tego, że Stomp to przede wszystkim hałas, muzycy świetnie dają sobie radę także z... ciszą. Zagrany w kompletnej ciemności numer z zapalniczkami zippo rozbawił całą widownię. W ogóle humor jest mocną stroną tego przedstawienia. Paul Bend, stompowy specjalista od rozśmieszania, świetnie się sprawdzał w roli scenicznego trefnisia, czy to pojawiając się z gigantycznym mopem czy wchodząc na scenę na niewielkich puszkach po farbie, podczas gdy jego koledzy na wielkich beczkach po benzynie.

Całość ogląda się bardzo dobrze, ale przedstawienie jest jednak skromniejsze, niż wynikałoby to z promocyjnych materiałów pokazywanych w mediach elektronicznych. Tak naprawdę całość jest bardzo kameralna. "

 
Źródło: www.trójmiasto.pl
Autor: kasp, fot. Łukasz Unterschuetz

Trasa koncertowa

2009-03-10 Wrocław, Teatr Polski
2009-03-11 Wrocław, Teatr Polski
2009-03-14 Zabrze, DMiT
2009-03-15 Zabrze, DMiT
2009-03-17 Warszawa, Sala Kongresowa
2009-03-18 Warszawa, Sala Kongresowa
2009-03-19 Warszawa, Sala Kongresowa
2009-03-21 Gdynia, Teatr Muzyczny
2009-03-22 Gdynia, Teatr Muzyczny
2009-03-24 Łódź, Teatr Wielki
2009-03-25 Łódź, Teatr Wielki

Bilety kupisz na www.makroconcert.pl

2 komentarze do tego wpisu

Chris (www) napisał o 8:37 w dniu 2009-01-30

Kiedyś już natknąłem się na podobną ideę.. Oglądałem film o kolesiach którzy pracowali w fabryce i stepowali w wielkich, ciężkich butach "tupiąc" po kratach, beczkach i wszystko w takim przemysłowym klimacie - bomba!! Jeśli natomiast chodzi o tę grupę - nieraz słyszałem "ej Stary - widziałeś na YouTube?? Kolesie grają na miotłach i na gazetach" - są rewelacyjni:) Jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, chętnie obejrzę ich występ na żywo.

Sonya. napisał o 9:6 w dniu 2009-02-02

Naprawdę polecam.:D Świetna grupa. Miałam już okazję oglądać ich na żywo. Są niesamowici.. Niezapomniane wrażenia z pokazu.:D Po prostu rewelacja!:) Jeżeli macie okazję ich obejrzeć to nawet się nie zastanawiajcie tylko kupujcie bilety! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW